Opowieści o kilimach snuję już od wielu lat. Niestety dalej wiedza o polskich wyrobach kilimkarskich z przed 1945 roku jest bardzo skąpa. Dlatego postanowiliśmy przy okazji filmów o naprawie kilimów przemycać również informacje o projektantach i kilimkarniach, w których powstały.
Wielokrotnie w pracowni gościły tkaniny, które trudno było przypisać do konkretnego twórcy czy miejscowości. Tym jednak razem identyfikacja projektantki nie była dla mnie problemem. Szczególnie, że jest to kilim sygnowany literkami E Ł.
Zaprojektowała go Eugenia Łachowa, która była bardzo utalentowaną panią doktorową, jak to się wówczas mawiało. Początkowo projektowała wzory kilimów na potrzeby własnego domu. Zlecała ich wykonanie zawodowym tkaczkom. Tkaniny przez nią zaprojektowane bardzo podobały się znajomym i przyjaciołom i zaczęli je zamawiać u pani Eugenii. Zachęcona sukcesem swoich projektów zdecydowała się otworzyć w 1920 roku własną kilimkarnię w Zakopanem. Miasto to w tym okresie przeżywało intensywny rozwój, rozsławione przez lekarzy i artystów. Zimowa stolica Polski ściągała bogatych ludzi, którzy chętnie wydawali pieniądze na wyroby rękodzieła.
Opowieści o kilimach.
Wytwórnia Artystyczna Kilimów „Home” Eugenii Łachowej musiała cieszyć się dużą popularnością skoro właścicielka otworzyła w 1925 roku sklep firmowy na Krupówkach pod numerem 55. Pani Eugenia w swoich projektach chętnie wykorzystywała motywy roślinne i dalekowschodnie, które przypadły do gustu bogatym mieszczanom. Jej prace nie nawiązywały do stworzonego przez Stanisława Witkiewicza stylu zakopiańskiego, co niektórzy uważali wręcz za atut tych kilimów.
Do najpopularniejszych wzorów należały Wazy, Bibi Chanym [Hanum], Ornament, Herby, Róże, Jesień, Jarzębiny, Kasztany, Skorpion.
Kilimy sygnowane były wytkanymi inicjałami „EŁ”, niekiedy także z datą. Miały zróżnicowane wymiary –od niewielkich, po osiągające niemal 2 × 3 metry. Oferta była też stopniowo poszerzana o inne tkaniny, jak parawanik Fuksje czy chodniki i portiery kilimowe, makatki na stoliki oraz haftowane poduszki.
Wytwórnia oprócz gotowych wyrobów oferowała możliwość zamówienia kilimu o wymiarach i kolorystyce dopasowanej do potrzeb klienta.
Niestety informacje o tej wytwórni są bardzo skąpe i pochodzą głównie z ówczesnych artykułów w prasie. Dowiadujemy się z nich, że pani Łachowa planowała otwarcie dalszych sklepów firmowych w Krakowie i Katowicach. Czy do tego doszło i jakie były dalsze losy tej niezwykłej kobiety niestety nie wiemy.
Jeśli ktoś z Państwa ma jakiekolwiek informacje lub wskazówki, które mogłyby rzucić więcej światła na historię Eugenii Łachowej serdecznie proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny.
P.s. To już kolejny kilim z tym wzorem, który naprawiałam Zakopiański kilim Jarzębiny
Jeszcze wcześnie bo w 2021 roku trafiły do mnie Jarzębiny, które właściciel uważał za projekt Bauhausu Dziura w kilimie art deco-relacja z renowacji

